poniedziałek, 16 grudnia 2013

Coraz bliżej święta...

Zacznę może od tego, że strasznie długo mnie tu nie było. Prawie 4 miesiące. Zapomniałam w ogóle o moim blogu, i też po części nie miałam ochoty, żeby cokolwiek tu pisać. Jak minęły mi te miesiące? W miarę fajnie. Nowa szkoła, nowi znajomi. Nie jest najgorzej. Poznałam fajną koleżankę, to w sumie mam tam dwie dobre koleżanki i trzecią trochę mniej ale też zaliczam ją do tych lepszych.  A jeśli chodzi o to jak się czuje w nowej szkole to z początku trochę trudno było mi się przyzwyczaić, ale z czasem mi się udało. Na początku bardzo tęskniłam za starą szkołą i ludźmi, i dalej mi ich brakuje ale już znacznie mniej.
I niedługo święta. Już nie mogę się doczekać. Muszę wytrzymać jeszcze jakoś ten tydzień.
Mam jeszcze dużo do opowiedzenie, ale gorzej jest z czasem, bo nie mam go zbyt wiele. Muszę jeszcze pouczyć się na sprawdzian z religii, a zależy mi na 5, więc muszę dobrze się nauczyć. A tak bardzo mi się nie chce. Chciałabym poczytać jeszcze książkę, którą pożyczyła mi Kaśka, ale chyba nie wyrobię się na jutro  i będę musiała sobie odpuścić czytanie na dzisiaj.

,,Igrzyska śmierci" muszą poczekać

czwartek, 5 września 2013

Żegnajcie wakacje, witaj szkoło

No i zaczęło się... kartkówki, testy, zadania domowe... Właśnie robię zadanie z przedsiębiorczości, został mi jeszcze polski. Nie chce mi się tego robić, ale muszę.
Rozpoczęłam naukę w nowej szkole. Jakie wrażenia? Nawet fajnie jest, trochę mała szkoła, dzwonki dzwonią o różnych porach, raz szybciej raz później, nauczyciele też nie są aż tacy źli. Najlepszy jest nasz wychowawca:) Pan profesor, tak mamy się do niego zwracać bo taki zwyczaj podobno panuje w szkołach średnich. Do szkoły dojeżdżam autobusem, o 7:37 jedzie a tam jesteśmy ok godziny 8:10, może trochę później. Na lekcje na razie się nie spóźniamy, ale zimą już na pewno będziemy. Powrót o 15:25. Musimy czekać na autobus godzinę, chyba że będziemy mieli 8 lekcji to musimy wyjść trochę wcześniej z lekcji bo już nie zdążymy. Na szczęście jeżdżę z taką jedną dziewczyną, więc nie jest źle. W szkole kolegujemy się jeszcze z taką jedną, miła i fajna dziewczyna. Siedzimy razem we trójkę, jeśli ławki są złączone.
Ogólnie to nie jest źle w tej szkole. Najgorsze były 2 pierwsze dni, gdy nie wiedziałam nawet co mam robić. 1 dzień przyjechałam autobusem z babcią, bo chciał jechać ze mną, do szkoły poszłam już sama. Gdy zobaczyłam budynek zrobiło mi się jakoś tak smutno i już zaczęły mi lecieć łzy. Nie wiedziałam co mam roić, gdzie iść... w końcu jakoś się odnalazłam. Na drugi dzień też nie wytrzymałam, na chemii, tak strasznie zaczęło mi brakować mojej starej szkoły, klasy. Ale dzisiaj już na szczęście było wszystko dobrze i w końcu mam książki. Targałam jej przez cały dzień, ważyły chyba z tonę. I to jeszcze nie wszystkie!
Ale się rozpisałam dzisiaj.

sobota, 31 sierpnia 2013

Koniec wakacji :(

Dzisiaj już przedostatni dzień wakacji. jak to szybko zleciało, dopiero co był koniec roku szkolnego a tu już prawie początek kolejnego. Jeszcze tylko dzień jutrzejszy i do szkoły. Nie chce żeby te wakacje już się kończyły. Zbyt szybko minęły. To były kolejne już zmarnowane przeze mnie wakacje. Nic nie robiłam przez te całe 2 miesiące. Nigdzie nie wyjechałam, nie licząc odwiedzin u rodziny i wyjazdu do innych miast do sklepów albo na targ. A poza tym siedziałam w domu, oglądam telewizję, grałam na komputerze, chodziłam na spacery, trochę leżałam w ogródku na kocu i opalałam się ( i prawie nic się nie opaliłam haha), robiłam sobie z siostrą od czasu do czasu sesje zdjęciowe. Chociaż większość zdjęć i tak jest do niczego, bo jestem niefotogeniczna i brzydko wychodzę na zdjęciach albo po prostu robię głupie miny to mamy chociaż jakąś pamiątkę z wakacji :) Właśnie mi się przypomniało, że przecież skończyłam jeden rysunek, który zaczęłam chyba ponad pół roku temu i podarowałam go siostrze, bo to w końcu był jej portret.

A tu macie stare zdjęcie kotka mojej cioci:

Zdjęcie stare zrobione 2 lata temu :)



sobota, 24 sierpnia 2013

Dlaczego nigdy nie mam pomysłu na tytuł?

Zbliża się koniec wakacji. Jak to szybko zleciało. Dopiero było zakończenie roku szkolnego, a tu już prawie początek następnego. Idę już do technikum i boję się nowej szkoły :( Nie znam nikogo z mojej klasy (oprócz takiej jednej dziewczyny ale też nie jestem pewna do końca czy ona będzie chodzić ze mną). Mam nadzieję, że jakoś się tam odnajdę i poznam jakąś nową koleżankę, chociaż to będzie trudne, bo jestem strasznie nieśmiała.
Razem z siostrą nagrałyśmy nasze wykonania piosenek na ising haha Fałszuję bardzo, ale co tam, powygłupiać można się trochę no nie? Chociaż tak spędzę ostatnie dni wakacji, bo i tak już nigdzie nie wyjadę. I kolejne wakacje spędzone w domu. Nawet we Wrocławiu nie byłam, a babcia obiecuje już nam od jakiś 3 lat, że w wakacje pojedziemy, ale zawsze jest coś co przeszkodzi. Albo pogrzeb, albo wesele albo pogoda czy brak pieniędzy.
I czy to tak naprawdę bardzo dziwne, że nigdy nie byłam w rynku we Wrocławiu, chociaż mieszkam od niego 45 km? Bo dla mojej koleżanki tak.
I tak w ogóle to skończyłam mój rysunek. Chyba nie wspominałam, że rysuję portret siostry. Teraz już wiecie:) Raczej nie pokażę go na blogu, bo nie chcę publikować twarzy mojej siostry.


Czy ona nie jest słodka?

Chciałam chyba jeszcze coś napisać, ale nie mogę sobie przypomnieć co.

I dlaczego nigdy nie mam pomysłu na tytuł?

sobota, 27 lipca 2013

Zdjęcia z mini wycieczki rowerowej

Jak obiecałam tydzień temu, dodaję zdjęcia, które zrobiłam na wycieczce rowerowej :)






Wiem, że nie są najciekawsze...


A tak w ogóle to muszę jeszcze popracować nad wyglądem bloga.

sobota, 6 lipca 2013

Znowu dawno mnie tu nie było...

      Jakoś nigdy nie mam ochoty ani szans żeby coś napisać, albo po prostu mi się nie chce... Wakacje mijają mi tak jak zwykle. Większość czasu spędzam w domu, nudząc się, oglądając telewizję, czasami grając na komputerze (robię to niezbyt często co 2-3 dni). Ostatnio poszłam nawet do biblioteki i wypożyczyłam sobie książkę, którą już przeczytałam i znowu będę się nudzić, chyba że będzie mi się chciało wypożyczyć jakieś inne. Nie wiem czy będzie mi się chciało iść znowu na prawie drugi koniec miasteczka do biblioteki. Już dwa razy w tym tygodniu byłam z mamą i siostrą (podczas drugiej dołączyła jeszcze babcia) na mini wycieczce rowerowej (nie jestem pewna czy mogę ją tak nawet nazwać). Zrobiłam nawet parę fotek, które może potem dodam tutaj jak będzie mi się chciało i nikt nie będzie mi w tym przeszkadzał. 
      

piątek, 21 czerwca 2013

:)

Dawno mnie tu nie było. Znowu. Jakoś nie miałam czasu ani nawet ochoty coś napisać. Nie chciało mi się też dokończyć posta, którego zaczęłam pisać już chyba z miesiąc temu. Miał on być o wycieczce, na której była, ale chyba już go nie dokończę i nie dodam. Nie chcę mi a poza tym po co opisywać wydarzenie, które było miesiąc temu?
Wakacje zbliżają się już wielkimi krokami. Jeszcze tylko niecały tydzień i pożegnamy się z szkołą na 2 miesiące. Właśnie w tym roku kończę gimnazjum. Trochę szkoda będzie mi opuszczać moją klasę. Polubiłam ją. Chyba jedyną osobę, za którą tęsknić nie będę jest moja wychowawczyni. Żaden uczeń jej nie lubi.
W końcu wystawiła mi pani ocenę z niemieckiego. Dostałam 5;) Nauczycielka musiała zastanowić się co mi dać na koniec. Ale paska i tak nie będzie miała. Braknie mi zaledwie 2 setnych do 4,75. Dlaczego ja muszę mieć takiego pecha? Czy do średniej na koniec 3 klasy liczą się oceny z przedmiotów, których nie mam już w 3 klasie a miałam w 1 i 2? Mam nadzieję, że tak, bo  byłaby szansa na pasek.
A tak poza tym to byłam dzisiaj na plenerze plastyczno-fotograficznym. Namalowałam obraz, ale chyba nie wyszedł mi zbyt dobrze. Większość malowała kościół, a ja drzewa, ławeczkę i płot, który wygląda jak wbite w ziemię deski, bo zapomniałam je połączyć. Potem musieliśmy czekać jeszcze 1,5 godziny na autobus, bo miał przyjechać o 13.30, ale spóźnił się jakieś 20 minut.
Dzisiaj były jeszcze wyniki egzaminu. Dobrze, że poszłam na 1 lekcję, bo bym nie wiedziała jak mi poszły. I muszę się pochwalić, że nie napisałam najgorzej. Z polskiego mam nawet 91%. Angielski napisałam najsłabiej. Ale nie spadłam chyba poniżej 75%.