Dawno mnie tu nie było. Znowu. Jakoś nie miałam czasu ani nawet ochoty coś napisać. Nie chciało mi się też dokończyć posta, którego zaczęłam pisać już chyba z miesiąc temu. Miał on być o wycieczce, na której była, ale chyba już go nie dokończę i nie dodam. Nie chcę mi a poza tym po co opisywać wydarzenie, które było miesiąc temu?
Wakacje zbliżają się już wielkimi krokami. Jeszcze tylko niecały tydzień i pożegnamy się z szkołą na 2 miesiące. Właśnie w tym roku kończę gimnazjum. Trochę szkoda będzie mi opuszczać moją klasę. Polubiłam ją. Chyba jedyną osobę, za którą tęsknić nie będę jest moja wychowawczyni. Żaden uczeń jej nie lubi.
W końcu wystawiła mi pani ocenę z niemieckiego. Dostałam 5;) Nauczycielka musiała zastanowić się co mi dać na koniec. Ale paska i tak nie będzie miała. Braknie mi zaledwie 2 setnych do 4,75. Dlaczego ja muszę mieć takiego pecha? Czy do średniej na koniec 3 klasy liczą się oceny z przedmiotów, których nie mam już w 3 klasie a miałam w 1 i 2? Mam nadzieję, że tak, bo byłaby szansa na pasek.
A tak poza tym to byłam dzisiaj na plenerze plastyczno-fotograficznym. Namalowałam obraz, ale chyba nie wyszedł mi zbyt dobrze. Większość malowała kościół, a ja drzewa, ławeczkę i płot, który wygląda jak wbite w ziemię deski, bo zapomniałam je połączyć. Potem musieliśmy czekać jeszcze 1,5 godziny na autobus, bo miał przyjechać o 13.30, ale spóźnił się jakieś 20 minut.
Dzisiaj były jeszcze wyniki egzaminu. Dobrze, że poszłam na 1 lekcję, bo bym nie wiedziała jak mi poszły. I muszę się pochwalić, że nie napisałam najgorzej. Z polskiego mam nawet 91%. Angielski napisałam najsłabiej. Ale nie spadłam chyba poniżej 75%.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz