poniedziałek, 16 grudnia 2013

Coraz bliżej święta...

Zacznę może od tego, że strasznie długo mnie tu nie było. Prawie 4 miesiące. Zapomniałam w ogóle o moim blogu, i też po części nie miałam ochoty, żeby cokolwiek tu pisać. Jak minęły mi te miesiące? W miarę fajnie. Nowa szkoła, nowi znajomi. Nie jest najgorzej. Poznałam fajną koleżankę, to w sumie mam tam dwie dobre koleżanki i trzecią trochę mniej ale też zaliczam ją do tych lepszych.  A jeśli chodzi o to jak się czuje w nowej szkole to z początku trochę trudno było mi się przyzwyczaić, ale z czasem mi się udało. Na początku bardzo tęskniłam za starą szkołą i ludźmi, i dalej mi ich brakuje ale już znacznie mniej.
I niedługo święta. Już nie mogę się doczekać. Muszę wytrzymać jeszcze jakoś ten tydzień.
Mam jeszcze dużo do opowiedzenie, ale gorzej jest z czasem, bo nie mam go zbyt wiele. Muszę jeszcze pouczyć się na sprawdzian z religii, a zależy mi na 5, więc muszę dobrze się nauczyć. A tak bardzo mi się nie chce. Chciałabym poczytać jeszcze książkę, którą pożyczyła mi Kaśka, ale chyba nie wyrobię się na jutro  i będę musiała sobie odpuścić czytanie na dzisiaj.

,,Igrzyska śmierci" muszą poczekać